Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Pierwsze góry z psią nastolatką – jak to zorganizowaliśmy?

Chodzenie po szlakach, zwiedzanie zabytków, poznawanie lokalnej historii i przebywanie w lesie to ważne zajęcia dla naszej psio-ludzkiej rodziny. Regularnie wyjeżdżamy w góry. Najczęściej nie są to dalekie podróże, bo jesteśmy zafascynowani bliskim regionem i wciąż uważamy, że mamy tu wiele do odkrycia. Do tej pory w tych wypadach towarzyszyła nam sama Pamela, która jest świetnym psem „terenowym”, a i w miejscach noclegowych daje sobie radę. W tym roku dołączyła do nas Raido w wieku równie [pięknym, co uciążliwym – ośmiu miesięcy. Na pewno nic nie fascynuje Was tak, jak szczegółowa opowieść o tym, jak radził sobie Bebok na pierwszym wyjeździe, więc zaczynamy! Ale nie trwóżcie się. Skupię się na miejscach, okolicach i trasach.

Czytaj dalej „Pierwsze góry z psią nastolatką – jak to zorganizowaliśmy?”

Socjalizacja, czyli w końcu JAK?

No dobrze, zacznijmy od przedstawienia Raido. Dziewczyna ma obecnie pół roku i jest już z nami prawie 8 tygodni! Sporo się o sobie dowiedzieliśmy, ale jeszcze więcej tej drogi przed nami. Raia jest cudownym, otwartym szczeniakiem, który wyjściowo lubi życie i chętnie się go uczy.

No więc mamy tego małego pieska, dopadło i nas. Socjalizacja, czyli jak przygotować ją na życie w świecie pełnym przeróżnych psów? Wiadomo, że niektóre z tych psów będą bardziej, inne mniej kompetentne socjalnie. Niektóre z nich będą też miały ludzi kompletnie nie panujących nad sytuacją. Jak podejść do „tworzenia” szczeniaka, który nie boi się innych psów, nie ekscytuje nimi i nie traci głowy, gdy na horyzoncie pojawia się pies?

Czytaj więcej: Socjalizacja, czyli w końcu JAK?

Wiemy, że socjalizacji młodego psa nie należy zaniedbywać, zostawiać odłogiem ani pozostawiać przypadkowi. No to jak konkretnie się za to zabrać? Postaram się podać Wam kilka wskazówek, które ułatwią planowanie.

Wybierz ludzi i ich psy

Twojemu psu wystarczy kilkoro znajomych – idziemy w jakość, a nie ilość kontaktów. Porady socjalizacyjne, które każą przedstawić szczeniakowi jak największą liczbę jak najróżniejszych psów nie są do końca aktualne ani adekwatne. Niestety, stosując się do nich bezpośrednio najczęściej zaczniesz wpychać swojego psa w przypadkowe, chaotyczne kontakty. To, że na „liście” nie macie jeszcze chow – chow nie oznacza, że musicie podejść do pierwszego napotkanego.

Warto więc zabrać się do tej misji, typując 2 lub 3 osoby chętne do spacerów socjalizacyjnych. Nawet jeśli nie masz znajomych z psami, zawsze możesz odezwać się na stworzonej w tym celu grupie facebookowej lub pisząc do osób posiadających ciekawe, aktywne „psie konta” na Instagramie. Możliwe, że jakaś psia szkoła w twojej okolicy organizuje takie spotkania.

Nie muszą to być wyłącznie ludzie ze szczeniakami, ani z idealnymi, super zrównoważonymi psami. Nie musicie też szczególnie dobierać się pod kątem wielkości czy wagi psów, ponieważ Wasza praca na spacerze nie będzie polegała na zapasach pomiędzy nimi.

Umawiaj się na celowe spotkania

Zamiast „wykorzystywać okazję” i podchodzić do osób wyprowadzających swoje psy na spacer w tym samym czasie co ty, umawiaj się na socjalizacyjne spotkania. Raz lub dwa razy w tygodniu – na pewno jesteś w stanie to zrobić. Jeśli brzmi jak ogromne wyzwanie logistyczne, pomyśl, jak dużym wyzwaniem będzie życie przez kilkanaście lat z psem niepokojącym się i ekscytującym każdym innym, mijanym psem.

Dobrze wybierz miejsce

Na pewno nie osiedlowy trawnik i również nie zatłoczony park. Pobaw się w detektywa i poszukaj w swojej okolicy mało uczęszczanego parku, długiej polnej drogi, kawałka lasu lub rozległej łąki. Potrzebujemy przestrzeni (tak, by psy mogło komfortowo dzielić 15-20 metrów) i jak najmniej „przeszkadzaczy” w postaci podbiegających bez kontroli, obcych psów. W sezonie letnim fajnie jest wybrać miejsce z wodą – często skutecznie rozładowuje napięcia między psami. Uwaga tylko na ciasne zejścia – celujemy w szeroki dostęp, żeby każdemu wystarczyło miejsca!

Moderuj odległość

Zacznij spacer z obcym psem na sporej odległości. Nie leć jak po sznurku za psem ciągnącym lub podążającym w stronę drugiego. Postaraj się obserwować swojego szczeniaka – jak reaguje, widząc drugiego psa? Boi się, a może ekscytuje? Może ignoruje go i woli wąchać trawę?

Gdy napnie smycz, próbując szybko i gwałtownie skrócić odległość do drugiego psa, przytrzymaj go spokojnie i poczekaj, aż przekieruje uwagę na inny obiekt. Nie odciągaj jego uwagi na siłę za pomocą jedzenia, zabawki, głosu. Daj mu przyjrzeć się, ocenić sytuację, pochwal i nagródź świadome zrezygnowanie z ciągnięcia w stronę drugiego psa. Jeśli się boi, tym bardziej nie zachęcaj go do skracania dystansu. Zrobi to w swoim czasie – gdy uzna, że to bezpieczne.

Metody wspierania psa dostosuj do jego potrzeb. Jeśli nie pobudza się jedzeniem, rozsyp trochę przysmaków w trawie, żeby wyszukał je nosem. Zaproponuj szarpak, chwilę przeciągania i niesienie go w pysku. Wszystko to rób gdy pies sam zdecyduje odejść od drugiego psa, nie po to, żeby odwrócić jego uwagę. Pamiętaj o magii odległości i odejścia – często obniży napięcie dużo skuteczniej, niż nagradzanie jedzeniem.

Masz problem z wyłapaniem momentu, w którym pies decyduje przekierować swoją uwagę z towarzystwa na inny obiekt? Odpowiedź jest prosta – jesteś za blisko.

Nie „zaprzyjaźniaj” na siłę

Celem socjalizacyjnego spacerowania jest doprowadzenie do bezpośredniego spotkania na możliwie niskich emocjach. Cały taniec i procedury podejmowane wcześniej są po to, żeby psy nie wpadły w siebie jak torpedy, tratując się, przewracając i ganiając. Dlaczego nie powinno tak być – wiecie już z poprzednich tekstów!

Jeśli pierwsze zaplanowane spotkanie nie skończyło się puszczeniem psów ze smyczy, wspólną zabawą czy sielankowym dreptaniem obok siebie, nie szkodzi. Drugie i trzecie też nie? Nie szkodzi. To nie znaczy, że psy się nie zapoznały i „socjal” był bezwartościowy. Przeciwnie. Psy są bardzo różne. Niektóre łatwo schodzą z wysokich emocji i odnajdują się w nowym towarzystwie, innym zajmuje to sporo czasu.

Wpuszczając je w siebie przedwcześnie, nie sprawisz że się wybiegają, wybawią czy zrelaksują. Przeciwnie, postawisz je w bardzo trudnej sytuacji.

Każde spotkanie jest inne…

… podobnie jak każdy pies. Jest całkiem sporo dorosłych, zrównoważonych psów, które potrafią pokazać szczeniakowi korzystne wzorce w interakcjach. Jeśli od początku widzisz, że spacer przebiega spokojnie, psy nie nakręcają się na siebie emocjonalnie, nie ciągną mocno w swoją stronę, możecie skracać dystans. Starajcie się cały czas iść, żeby nie doprowadzać do sytuacji w której stoicie, a między psami narasta napięcie.

Daj trochę odpocząć

Zaaranżowane spotkania z innymi psami nie muszą się odbywać codziennie. Wystarczy dwa razy w tygodniu – tak, żeby dla ciebie było to do zrobienia czasowo, a dla psa psychicznie. Tak jak w całym procesie socjalizacji, także tutaj przekładamy jakość ponad ilość.

Nie każdy pies jest duszą towarzystwa. Na początku drogi postaraj się dać swojemu szczeniakowi czas na spokojne nawiązanie relacji, zyskanie poczucia bezpieczeństwa. To jest do zrobienia!

Nosework – jak idą nam te pierwsze kroki?

Od zeszłego roku chodziło mi po głowie spróbowanie czegoś zupełnie nowego w pracy i życiu z psem. Wszelkie nowe sporty oparte na dużej i zaawansowanej aktywności fizycznej odpadły, bo zaczynanie ich z psem w wieku Pam to proszenie się o problem. Po spotkaniach z kilkoma pasjonatami psiego nosa i lekturze super e-booka o teorii zapachu od Simply Wild padło więc na nosework.

Czytaj dalej „Nosework – jak idą nam te pierwsze kroki?”

Czy możemy je puścić, żeby się pobawiły?!

Dziś będzie odrobinę „z życia instruktora szkolenia”. Prowadzę w tym momencie trzy rodzaje kursów grupowych. Jest to kurs dla szczeniąt od 2. miesiąca życia, różne zajęcia z posłuszeństwa dla psów dorastających i dorosłych, a także sportowy kurs Rally – O. Grupki mam zawsze małe i kameralne, bo tylko w takich widzę sens. Widzę, jak z roku na rok ewoluuje podejście do tego, co nazywa się „socjalizacją” w treningu, zwłaszcza gdy chodzi o szczenięta. Mimo coraz nowszej i dokładniejszej wiedzy o psiej psychice, wciąż spotykam się z „puszczaniem szczeniaków, żeby się wybawiły”, zwykle na początku lub końcu tego typu zajęć. Ja tego nie robię, co czasem spotyka się ze zdziwieniem kursantów. Bywa, że uczestnicy oczekują tego momentu odpięcia smyczy i psiej hulanki. Ja zaś staram się jak mogę przekonać ich, że wcale tego nie chcą! Spróbuję przekonać i was.

Czytaj dalej „Czy możemy je puścić, żeby się pobawiły?!”

Frontem do psa, czyli jak zrujnować psu spokój ducha

Do stworzenia tego wpisu skłoniła mnie sytuacja, która spotkała mnie i Pamelę na wczorajszym spacerze. Wracaliśmy sobie chodnikiem wzdłuż średnio ruchliwej ulicy, zamknięci przestrzennie pomiędzy wspomnianą ulicą a płotem ogrodu sąsiada. I nagle na naszej ścieżce wyrósł on. Wysoki, barczysty, łysy mężczyzna w płaszczu, który ewidentnie na coś czekał lub wypatrywał. Stał na środku chodnika, przodem do nadchodzących nas i patrzył w naszym kierunku.

Czytaj dalej „Frontem do psa, czyli jak zrujnować psu spokój ducha”

Jak przygotować siebie i psa na trening?

Pies chętnie pracujący, skupiony, starający się i czerpiący wyraźną radość z pracy z człowiekiem to marzenie niejednego opiekuna. Niestety, bywa że rzeczywistość wygląda całkowicie inaczej. Zamiast podążać za ręką, wypełniać (także te już poznane) komendy czy podejmować zabawę psiak szuka sobie jakiegokolwiek innego zajęcia dookoła. Wącha piąty raz ten sam pieniek. Wyszukuje okruchy w trawie. Śledzi wzrokiem ptaki. Siada i konsekwentnie odmawia współpracy. Powodów takiego braku motywacji może być wiele. Często stoi za nim jednak brak przygotowania. Tak tak, ludzki brak przygotowania!

Czytaj dalej „Jak przygotować siebie i psa na trening?”

Poczucie bezpieczeństwa w treningu psa

Psie potrzeby to temat – rzeka. Można omawiać je w wielu kontekstach i pod wieloma względami. Całe życie psa uczyć się, jak zaspokajać jego konkretne potrzeby i czego on właściwie potrzebuje? A gdy w naszym życiu pojawia się nowy pies, cały ten proces poznawania się startuje od nowa… Dobrym punktem wyjścia jest solidna wiedza na start. Dziś zawężę mocno ten temat i opowiem o jednej potrzebie – potrzebie bezpieczeństwa. Żeby nie stworzyć elaboratu, jeszcze mocniej określę temat, w którym będziemy się poruszać. Poczucie bezpieczeństwa w treningu.

Czytaj dalej „Poczucie bezpieczeństwa w treningu psa”

Jak ma na imię przeciętny polski pies?

Z pewnością spotkaliście się z opinią, że to uniwersalne imię brzmi „Masz”. A ja mam inne zdanie. Według mnie przeciętny polski pies ma na imię „Nie”, lub w dostojnej, paszportowej wersji „Nie wolno”. To słowa, które słyszę na ulicach codziennie, prawie na każdym spacerze, na którym mijamy inne pieski. No okej, powiecie – ale co to za problem i o co właściwie chodzi? Już wyjaśniam.

Czytaj dalej „Jak ma na imię przeciętny polski pies?”

Prawa Yerkesa – Dodsona, czyli PSYchologia

Dzisiejszy krótki wpis dotyczyć będzie zastosowania praw Yerkesa – Dodsona w pracy szkoleniowej z psem. Brzmi nieco enigmatycznie? Nie szkodzi, zaraz wszystko będzie jasne. Przedstawiając te fundamentalne dla psychologii prawa opowiem nieco więcej o tym, jak pies się uczy i wykonuje zadania (po podstawy odsyłam tutaj). Obiecuję mało suchej teorii i dużo omawiania na przykładzie. Zapraszam!

Czytaj dalej „Prawa Yerkesa – Dodsona, czyli PSYchologia”

Website Powered by WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑